Tomasz Rożek redaktor Gościa Niedzielnego – zastanawia się nad kosztami pozyskania energii z turbin wiatrowych.

materiał gosc.pl

Tomasz Rożek

GN 39/2012 |

W połowie kwietnia tego roku trzy spółki uzyskały pozwolenie na budowę w polskich obszarach morskich farm wiatrowych. Czy prąd z Bałtyku będzie drogi, czy tani?

"Tani

foto:EAST NEWS/POLFOTO/OLE STEEN

W 2010 roku na morzach w Europie działało 30 farm z 6100 turbinami o łącznej mocy prawie 4000 MW. EWEA (European Wind Energy Association) przewiduje, że do 2020 r. łączna moc turbin wiatrowych na morzach Europy wzrośnie 50-krotnie –do wartości 200 GW mocy. Pierwsza polska morska farma wiatrowa, z około 60 turbinami, będzie zlokalizowana niedaleko Słupska. Jej moc ma wynosić od 122 do 183 MW

Wspomniane spółki są zależne od koncernu PGE Energia Odnawialna, a pozwolenie na „wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń w polskich obszarach morskich dla trzech lokalizacji budowy morskich farm wiatrowych” uzyskały od Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. A wracając do pytania: czy prąd z farm wiatrowych jest drogi, czy tani? Odpowiedź zależy od tego, jak się liczy. Jeżeli jednak weźmie się pod uwagę cały cykl produkcji prądu, a więc budowę wiatraków, ich eksploatację, a po zakończeniu pracy demontaż, morskie farmy wiatrowe produkują bodaj najdroższą energię ze wszystkich źródeł, jakie dzisiaj są wykorzystywane.

Po co więc takie farmy się buduje? Zachęty, gwarancje i zabezpieczenia, a także preferencyjne warunki kredytowe powodują, że to, co na wolnym rynku przepadłoby z kretesem, w gospodarce „nakręconej” na zielone źródła ma szansę stać się sukcesem biznesowym. Największy jednak wpływ na to, że zielone źródła, choć drogie, bardzo szybko się rozrastają, ma zapewnienie odbioru mocy. Innymi słowy, firma, która handluje prądem elektrycznym, nie ma wyboru, od zielonych producentów energii musi odebrać prąd. Nawet wtedy, jeżeli – z powodu jego wysokiej ceny – nie ma na to ochoty.

Więcej w wydaniu papierowym lub e-wydaniu.

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: