Parafia w Mórkowie bez odszkodowania

Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił powództwo parafii Wszystkich Świętych w Mórkowie w powiecie leszczyńskim.
materiał panorama.media.pl
panorama
Katolicka wspólnota żąda od skarbu państwa 1,2 mln zł odszkodowania za blisko 40 ha ziemi zabranej w 1950 r. Wyrok nie jest prawomocny, sprawę zapewne rozstrzygnie sąd apelacyjny.

Proces w pierwszej instancji trwał półtora roku. W związku z likwidacją komisji majątkowej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, metropolita poznański arcybiskup Stanisław Gądecki – przy dochodzeniu utraconych w przeszłości dóbr zdecydował się na procesy przed sądami cywilnymi.

– Polecam księdzu proboszczowi podjęcie wszelkich działań koniecznych do zabezpieczenia praw parafii dochodzącej roszczeń związanych z upaństwowieniem własności parafialnej przez władze w latach 1944-89 – napisał poznański arcybiskup do ks. Romualda Turbańskiego.

Proboszcz z Mórkowa przygotował dwa pisma. Na drodze administracyjnej domagał się unieważnienia przejęcia kościelnych nieruchomości, w pozwie cywilnym zażądał od skarbu państwa 1,2 mln zł. Tyle jego zdaniem kosztuje dziś ziemia (blisko 40 ha) przy drodze do Krzycka Wielkiego, którą zabrano parafii w 1950 r.

– Ustawa o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki gwarantowała w Wielkopolsce proboszczom posiadanie nieruchomości o powierzchni do 100 ha, więc przejęcie było sprzeczne z prawem – napisał w pozwie ks. Romuald Turbański. – Jako że nieruchomości zostały już dawno rozparcelowane między rolników, bezcelowe jest domaganie się ich wydania. Zabranie nie nastąpiło na podstawie decyzji organu państwowego ani wyroku sądowego, to była po prostu samowola. Ziemia została w 1950 r. odebrana bezprawnie tak, by nie zostawiać śladów. Nawet wówczas istniała możliwość odwołania się od decyzji, a tak parafia została jej pozbawiona.

Dziś parafia liczy 1200 dusz, nie ma żadnego majątku poza zabytkowym kościołem, który wymaga sporych nakładów. Prokuratoria Generalna, która reprezentuje skarb państwa w procesach sądowych, zarzuciła rozpatrujący sprawę leszczyński ośrodek zamiejscowy Sądu Okręgowego w Poznaniu licznymi wątpliwościami i zakwestionowała w całości powództwo.

Podważano  m.in. tzw. zdolność sądową parafii, a więc możliwość występowania przed sądem, żądano pełnomocnictw od biskupa, jak również uznano, że proboszcz nie ma tzw. legitymacji czynnej, bo nie wykazał, że parafia jest następcą prawnym Katolickiej Gminy Kościelnej w Mórkowie, a taka funkcjonowała w 1950 r., gdy państwo odebrało jej ziemię.
(ram)

Więcej na ten temat w nr 25 „Panoramy Leszczyńskiej”

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: