Owce, barany i gminne szykany

Nowa książka Ewy Rosolskiej dyrektor lipińskiej podstawówki pod pseudonimem Marty Osy. Wcześniej wydawnictwo Zysk i Spółka wydało „I po cholerę mi to było”.

Wydawnictwo Zysk i Spółka

Nic w życiu nie dzieje się bez powodu. Utrata pracy, może domu, tajemniczy grób w ogrodzie, skryty pomiędzy krzakami porzeczek, nowi ludzie, starzy wrogowie, nowe kłopoty, stara tajemnica, skarb… a w końcu – nowe życie ze starą miłością. Co jeszcze może nas w życiu spotkać? Wszystko.

Olka, lekko zakręcona artystka, której historię poznaliśmy w książce I po cholerę mi to było!, pomaga przyjaciółce Lukrecji w okiełzaniu dużego sadu i ogrodu. Podczas tych prac natrafiają na tajemnicze szczątki, których historia prowadzi do skarbu i zaskakujących odkryć, a one na zawsze zmienią postrzeganie zacnego dziadka Michała… Te wydarzenia wyznaczają oś intrygi, w którą zostaną wplątani mieszańcy spokojnej do tej pory wsi – policjant, ksiądz, zastępca wójta… A owieczka z barankiem? Te, jak gdyby nigdy nic, żyją sobie spokojnie w kuchni pod stołem…

materiał Zysk i S-ka

 

Książka objęta patronatem 

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

4 komentarze

  1. mieszkanka

    I stało się, co od dawna było do przewidzenia… Adminowi pomieszało się w ……. „Przylaźń, honor, kłamstwo”? Co to ma być? Czyżby już zazdrościł debiutującej pisarce książki „Owce, barany i gminne szykany”? A może boi się jej treści? Uuuu, tytuł brzmi intrygująco. A może ten pisarski popis Admina, to pilot do jakiegoś grubszego dzieła? Adminie… wysil się, bo nikt ci takiego bełkotu nie wyda. Przykro nawet czytać. Możesz go jedynie sam publikować na swojej stronie, jak i inne twórcze gnioty. Ale próbuj… najlepiej ze słowniczkiem ortograficznym w ręku. Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na książkę Marty Osy.

    Odpowiedz
  2. antyKlecha

    bo fantazja jest od tego, aby bawić się na całego!!! A fantazji nie brakuje czekoladowym radnym ani Sylwusiowi!!!!

    Odpowiedz
  3. mieszkanka

    Przykrym wydaje się fakt, że skomentować artykuł „twojej gminy lipno” można tylko tu. Ale cóż… już kiedyś tak było… po co było tworzyć drugą partię, jak ta jedna jedyna miała monopol na słuszność. Po co komentować treści na tej stronie, kiedy to jest „szczera prawda”… choć raczej gówno prawda! Ale tylko prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Tylko o czym ja tu piszę? Jaka cnota?
    Bardzo ciekawym jest to, że Admin zajął się drugorzędną skargą a nie zwrócił uwagi na najważniejsze. Widać nie obchodzi go to, co zrobili ze szkołą w Lipnie. Ale słyszałam, że wreszcie pokrzywdzone kobiety wykrzyczały całą prawdę. Tak właśnie… WYKRZYCZAŁY. Bo nie chciano popuścić ich do głosu, dopiero po awanturze do jakiej doszło i obietnicy sprowadzenia telewizji ogólnopolskiej, pozwolono powiedzieć im to, co skrzętnie skrywali czekoradni przez półtora roku. Wójt, Pan Jacek Karmiński na znak solidaryzowania się z pokrzywdzonymi, siadł razem z nimi. Piękny to gest i godny naśladowania. Mam tylko nadzieję, że protokół z tej rady będzie rzetelny i wreszcie dowiemy się wszyscy jakich włodarzy wybraliśmy w 2010 roku, jakimi metodami „zarządzali” i jak ich pachołki tuszowali ich sprawki. Jakiego wójta mamy teraz…. widzimy i dziękuję mieszkańcom za rozsądek podczas ostatnich wyborów.

    Odpowiedz
  4. Mieszkaniec Wilkowic

    Radni „Mariusza H.” na sesji usłyszeli prawdę o sobie i o swoich „wodzach” – prawdę, którą dobrze znali.
    Dzisiaj na rozprawie w sądzie, z powództwa byłych wójtów przeciwko Pani Sekretarz, jeden z nich się nie wstawił, bo jest za granicą i przysłał swoją matkę (starszą osobę) jako pełnomocnika. Drugi zeznawał i ponad godzinę – rozgadał się facet – mówił, (pod przysięgą) że w ogóle nie znali się na sprawach administracyjnych i na sprawach oświatowych. Ponadto zeznawał, że wiele ich działań było wymuszanych przez radnych z ich komitetu z przewodniczącym Czesławem Fedykiem na czele. Według Niego – radni domagali się zwalniania konkretnych pracowników i podejmowania konkretnych decyzji. Za chwilę może okazać się, że za tym wszystkim stoi konkretna osoba, o której wszyscy wiedzą, ale nikt głośno nie mówił. Że załatwiał swoje interesy i zaspakajał swoje chore ambicje wykorzystując figurantów, którzy teraz ponoszą konsekwencje swojej „:naiwności”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: