Kiedyś Przewodniczący Rady powiedział: „zły to ptak, co własne gniazdo kala” – poniżej materiał nadesłany

Zaczęło się od spotkania, na które zostali zaproszeni pracownicy Urzędu Gminy w Lipnie, w okresie kiedy wójt Mariusz Homski przebywał w areszcie. Dane mu było wtedy (wójtowi), a raczej jak się później okazało, tylko raz dane mu było podpisywanie dokumentów, związanych z działalnością urzędu. W natłoku interpretacji nad tym, czy może podpisywać dokumenty, czy też nie, do urzędu wpłynęło pismo Wojewody Wielkopolskiego, mające raz na zawsze rozwiązać bolący wszystkich problem. Po otrzymaniu tegoż pisma Przewodniczący Rady Gminy Lipno zwołał spotkanie, na którym w obecności Radnych, Pana Hofmańskiego, Andrzejewskiego i Klechy przeczytał jak zapowiedział: „pismo wojewody, a precyzując biura prawnego wojewody” w sprawie możliwości podpisywania dokumentacji urzędowej przez aresztowanego wójta. Z treści odczytanego pisma wynikało, że istnieje możliwość podpisywania dokumentów przez wójta. Po odczytaniu pisma większość z pracowników była ogarnięta wielkim zdziwieniem, gdyż dzień wcześniej po telefonicznej rozmowie Pani Skarbnik z tym samym biurem prawnym, wyraźnie została przekazana informacja, iż w obecnej sytuacji prawnej, wójt podpisywać dokumentów nie może, a te które podpisał są nieważne. Dzięki trzeźwości umysłu jednej z koleżanek padło pytanie „kto tak naprawdę podpisał się pod tym pismem, które Pan przeczytał?” po chwili milczenia Pan Fedyk stwierdził, że to on je podpisał. I wtedy okazało się na co stać, a raczej jakim manipulantem jest Przewodniczący Rady Gminy Lipno. Wtedy pomyślałem pogubił się chłopina, w związku z zaistniałą sytuacją jaka ogarnęła naszą gminę, więc może jak przemyśli to, w co próbował nas wciągnąć, uderzy się w piersi i przeprosi. Wszyscy, ale nie on. Od tego się zaczęło i trwa to do dzisiaj, o czym przekonałem się, czytając artykuł „Falstart na ścieżce w Wilkowicach” [kliknij] na stronie internetowej twojagminalipno.pl. Z założenia nie zwracam uwagi na artykuły umieszczane na tej stronie, ale gdy użyto mojego nazwiska musiałem zareagować, zwłaszcza, że po raz kolejny Pan Fedyk zaczął manipulować faktami, a uściślając zaczął kłamać, oczerniając przy okazji moją osobę.

Jedynym bezspornym faktem, jest to, że spotkaliśmy się około godziny 16.30 na terenie budowy ścieżki rowerowej w Wilkowicach. Pierwsza manipulacja faktami, cytuję „z ciekawości przyjechałem zobaczyć front robót i na miejscu zastałem radnego Aleksandra Szturo” jest taka, że na „wizytację” przyjechał razem z Panem Szturo oraz z Panem Przydrożnym. Straszną musi mieć sklerozę Pan Przewodniczący, że nawet nie wie jak i z kim wizytował tę ścieżkę. Co do pytania Pana Szturo „jaką długość będzie miała planowana ścieżka?”, rzeczywiście nie podałem długości w kilometrach, metrach lub centymetrach jaką będzie miała ta ścieżka, ale stwierdzając, że „zostanie w części zmodernizowana i wybudowana na odcinku od krzyżówki ulic Dworcowej, Święciechowskiej i Lipowej, aż do granic z miastem Leszno”, myślałem że tyle informacji wystarczy. Nie przeczuwałem, że nie zaspokoiłem tym ciekawości Pana Fedyka, a wystarczyło poprosić o te dane.

Brakiem elementarnej wiedzy lub chęcią manipulacji wykazał się Pan Fedyk pisząc, że „wszelaką dokumentację przygotowywał Inspektor Maciej Wolnik”. Wydaje się, że każdy, począwszy od ucznia gimnazjum, a skończywszy na najstarszym mieszkańcu naszej gminy wie, że dokumentację pod wykonanie różnorodnej inwestycji, począwszy od ścieżki rowerowej, a skończywszy na autostradzie musi stworzyć osoba posiadająca uprawnienia budowlane. Projektantem ścieżki rowerowej był Pan Wiesław Furmaniak, kanalizacji deszczowej Pan Andrzej Kielański, a kosztorysantem Pan Witold Furmaniak. Ja zajmowałem się przygotowaniem postępowania przetargowego, opierając się na dokumentach przygotowanych przez wyżej wymienionych.

Szczytem kłamliwości wykazał się również pisząc, że pomimo trwających prac nie wiadomo, gdzie składować płytki z rozbiórki. Jeszcze przed wejściem wykonawcy na plac budowy Pan Szturo przekazał mi informację, że płytki będą składowane na prywatnej działce przy ul. Święciechowskiej (jeżeli będzie zgoda właściciela terenu) lub przy cmentarzu, w miejscu magazynowania gruzu, o czym osobiście poinformował wykonawcę. O tym, że kłamstwo ma krótkie nogi niech świadczy fakt, iż w dalszej części artykułu Przewodniczący pisze „jeszcze kiedy Mariusz Homski sprawował urząd Wójta Gminy uzgodnienia były proste. Nowa ścieżka = nowa kostka i nowe krawężniki. Starą kostkę i stare krawężniki demontują pracownicy gminni, składują na palety i przewożą na plac przy cmentarzu w Wilkowicach”, czyli o dziwo już od dawna wiedziano, gdzie będą składowane płytki. Co do zarzutów „nie przygotowany wykonawca robót, niepotrzebna praca i niepotrzebne koszty. Ale takie szczegóły powinny być już uzgodnione pomiędzy wykonawcą, a inspektorem z urzędu gminyto kolejna manipulacja. Wykonawca składa ofertę, na podstawie Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, Specyfikacji Technicznej Wykonania i Odbioru Robót oraz Projektu Budowlanego. W ogłoszeniu o przetargu oraz na drugiej stronie SIWZ „jak byk” jest napisane, że do wyceny należy przyjąć ułożenie kostki betonowej wibroprasowanej bez fazy grubości 6 i8 cm. A to, że wykonawca próbował zastosować inny materiał i tłumaczył się w ten, a nie inny sposób, to już inna sprawa. W tym miejscu chciałbym podziękować Panu Stanisławowi Kowaliszynowi, Inspektorowi Nadzoru Inwestorskiego, za wzorowe pełnienie swoich obowiązków. Rzeczywiście Wykonawca znając wytyczne co do materiałów, naraził się na niepotrzebne koszty i stracony czas, ale tym jak widać, najwięcej przejmuje się Przewodniczący Rady Gminy Lipno, a nie osoba ponosząca te koszty, czyli Wykonawca robót.

Przewodniczący przez swoją butność i manipulację zmienia kolejne fakty sugerując działania na szkodę gminy (coś mu śmierdzi). W jakim celu? Przytaczając poszczególne wielkości metrów kwadratowych kostki i ilości metrów krawężnika, w ogóle nie ma pojęcia o zakresie inwestycji. Miesza zakres robót przy modernizacji starej ścieżki z budową nowej na odcinku od Firmy Profiloplast do ul. Granicznej. Zadanie, o czym jako Przewodniczący Rady Gminy Lipno powinien wiedzieć, jest prowadzone w dwóch zakresach robót: pierwszy to przebudowa istniejącej ścieżki od ul. Dworcowej do Profiloplastu, a drugi to, pobudowanie nowej ścieżki od Profiloplastu do ul. Granicznej i tam będą ułożone wjazdy z czerwonej kostki. Ale czego można się spodziewać po kolejnym „fachowcu” wypowiadającym się na obce mu tematy.

Na koniec pozostała jeszcze kwestia „zaniechanych oszczędności” do których rzekomo dopuściła się Gmina. Z wyliczeń „fachowca” Pana Fedyka wynika, że oszczędności wynikłe z rozbiórki płytek chodnikowych i obrzeży przez pracowników gminy, mogłyby wynieść ok. 20 tysięcy złotych. Według kosztorysu inwestorskiego sporządzonego przez inżyniera Witolda Furmaniak, rozbiórka miałaby kosztować ok. 7 tysięcy złotych, a biorąc pod uwagę, że firma wykonawcza zaproponowała o 30% mniejszą kwotę za wykonanie zadania, to kwota ta opiewa na sumę ok. 5 tysięcy złotych. I kto tu mówi prawdę?! Niełatwo zgadnąć. Ponadto, we wniosku złożonym do Urzędu Marszałkowskiego widniały pozycje związane z rozbiórką tych materiałów. Wykonanie tych prac przez pracowników gminy, spowodowałoby umniejszenie dotacji unijnej, na co Gmina nie może sobie pozwolić, chociaż jak wynika z przytoczonego tekstu, tego by sobie życzył Przewodniczący Rady Gminy Lipno Pan Czesław Fedyk.

Maciej Wolnik

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

8 komentarzy

  1. Mieszkaniec Wilkowic

    Cóż dodać – ręce opadają. Totalna żenada. Wierzyć się nie chce.
    Marność nad marnościami.

    Odpowiedz
  2. "pogubił się chłopina"

    Nareszcie przewodniczący został podsumowany zgodnie z tym co robi. Gdyby pozostali, których wymieniał w swoich artykułach przemówili, takich wyjaśnień byłoby o wiele więcej. Jego postępowanie i zachowanie jest jednoznaczne. Dobro Gminy a jego własne dobro to diametrialnie dwie różne sprawy.

    Odpowiedz
  3. sąsiad

    Panie przewodniczący zabieraj zabawki i sio z naszej gminy. Chłopie jaką Ty szkołę skończyłeś?

    Odpowiedz
  4. Steve Dollar

    Nie wiem skąd pan Fedyk wyliczył 20 000 oszczędności. Pracownicy gminni pracują za darmo ? Razem z Homskim próbował utwardzać drogi w Wilkowicach niepokruszonym gruzem, bo nie ma pieniędzy, a teraz wszędzie chce mieć nową kostkę, nowe krawężniki, obrzeża. Chłopie ! inwestycja otrzymała dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, a wniosek był złożony jeszcze za starego wójta. Teraz inwestycję trzeba zrealizować i złożyć wniosek o płatność do Urzędu Marszałkowskiego. Trzeba było wcześniej zainteresować się inwestycją i zakresem jaki jest do wykonania a nie teraz jak już kładą kostkę. Wybrany wykonawca widocznie nie bardzo jest zaznajomiony z dokumentacją przetargową, skoro nie wie jaka kostka przychodzi na ścieżce. No ale pan inspektor nadzoru tak ich przypilnuje, że albo wezmą się w garść albo tej inwestycji nie skończą.

    Odpowiedz
  5. rozumiem, że...

    Biuro prawne wojewody mówi w rozmowie telefonicznej, że nie istnieje możliwość podpisywania dokumentów przez aresztowanego wójta,
    przewodniczący na drugi dzień odczytuje pismo z biura prawnego wojewody, podpisane przez niego(?), że wójt może podpisywać dokumenty w areszcie.
    Czyli przewodniczący pracuje też w biurze prawnym wojewody jako kto?ekspert?
    Jaki miał w tym cel?
    Co chciał naprawdę osiągnąć?
    I co na to prokuratura?
    Ciekawe jakie on ma „szeeerokie pleeecy”???

    Odpowiedz
  6. Hmm...

    Problem głupiego jest podobny do problemu wariata. Wydaje mu się mianowicie, że to on jest normalny a wszyscy inni dookoła głupi bądź nienormalni.
    Tak właśnie się panu Fedykowi wydaje…..

    Odpowiedz
  7. Andrzej

    a to jakaś nowość że to kłamca i manipulant?? Szykuje się na stołek wójta ale nie doczekanie jego!!!

    Odpowiedz
  8. Mieszkaniec Wilkowic

    Artykuł ten daje prawdziwy obraz przewodniczącego Fedyka. Zawsze chciał mieć wpływ na władzę. W wywiadzie dla Elki w grudniu 2011r. Mariusz H. (wtedy wójt) stwierdził, że „najważniejszy w gminie jest Przewodniczący Rady Czesław Fedyk”. I tak w tamtym czasie było. To z Fedykiem (przewodniczącym) Mariusz H. (wójt) musiał wszystko uzgadniać. Fedyk decydował o wszystkim z tzw. „tylnego siedzenia” – nie podejmuje decyzji ale ma wpływ na wszystko i nie ponosi odpowiedzialności. I na dokładkę, jak sam stwierdził, nie zna się na prawie i nie musi postępować zgodnie z prawem. Mariusz H. odczuł to na własnej skórze (mimo, że miał „wspaniałego” zastępcę Grzegorza S. – prawnika) – aktualnie jest tam gdzie jest – 15 prokuratorskich zarzutów. Czesław F. domaga się od wójta Karmińskiego dopuszczenia go do wszystkich decyzji podejmowanych w Gminie – chce wiedzieć i mieć wpływ.
    Zgodnie z przepisem art. 19 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym „zadaniem przewodniczącego jest wyłącznie organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady” i nic więcej.
    Nie znając się na prawie i nie znając swoich kompetencji chce decydować o gminie. Niech ci, którzy popierają przewodniczącego mają na uwadze to co się stało z Mariuszem H. i Grzegorzem S. – też mu zaufali.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: