Faceci to jednak świnie

Felieton ten powinna napisać kobieta. I nie mam tu na myśli kobiety-polityka w rodzaju Anny Grodzkiej, Krystyny Pawłowicz czy Ewy Kopacz. One – jak pokazują przykłady z ostatnich dni – nieźle sobie dają radę.

materiał panorama.media.pl

Ba, potrafią nawet boksować się między sobą, ku uciesze przeważnie męskiej, a więc mocno szowinistycznej publiczności. Bo wiadomo: facet to świnia i to niezależnie od tego, czy jest wicemarszałkiem Sejmu czy tylko zastępcą wójta gminy Lipno.

Przyznam, iż mocno zbulwersowała mnie treść aktu oskarżenia przeciwko byłym już szefom gminy Lipno, a zwłaszcza to, co ma na sumieniu ekszastępca Grzegorz S. (niestety, nie mogę wymienić jego pełnego nazwiska, bo wyrok jeszcze się nie uprawomocnił). Otóż wśród całej litanii przewinień, jakich panowie Mariusz H. i rzeczony Grzegorz S. się dopuścili: wzięcia łapówek, nękania pracowników czy szantażowania starosty, pojawił się też zarzut natury seksualnej. Pan wicewójt (lat 55, żona i dorosła córka), żądał od jednej z podległych pracownic jej nagich zdjęć, w zamian za dalszą pracę w urzędzie. Ale na tym nie poprzestał. Obiecał jej, że awansuje ją na stanowisko sekretarza gminy, jeśli się z nim… prześpi. Nieźle…

Zresztą panowie H. i S. generalnie zachowywali się wobec podległych im kobiet bardzo niegrzecznie. Nękali m.in. dyrektorkę szkoły i panią sekretarz urzędu. Obie panie były przez nich upokarzane, zastraszane, a już zupełnym kuriozum było to, że zażądali od pani sekretarz (a więc trzeciej osoby w gminie), aby wymierzyła sama sobie… naganę. Ostatecznie pani sekretarz została przez nich zwolniona, ale sąd pracy przywrócił ją na to stanowisko. Teraz w sądzie oni sami zaproponowali dla siebie karę, by nie ciągnąć miesiącami tego żenującego spektaklu. Jeszcze tego samego dnia usłyszeli wyrok, jaki  sobie wymierzyli. Chyba najbardziej dotkliwą, ale zasłużoną karą – obok odsiadki w zawieszeniu i wysokiej grzywny – jest 10- letni zakaz piastowania przez nich funkcji kierowniczych w administracji samorządowej i państwowej. Taki jest smutny koniec owych „dżentelmenów”, którzy próbowali zachowywać się, jak ów przysłowiowy wójt na zagrodzie, co chciał być równy wojewodzie.

W tym miejscu słowa uznania należą się leszczyńskiej prokuraturze, która najpierw aresztowała obu panów na dwa miesiące, odsuwając ich słusznie od sprawowania władzy w gminie, potem zgromadziła bogaty materia dowodowy, a na koniec sąd szybko ich skazał. Zresztą na ich własne życzenie. Oczywiście zawsze przy takiej okazji pojawia się wątpliwość, czy 2 lata w zawieszeniu za w sumie 25 przestępstw, w tym wzięcie ponad 100 tys. łapówek (w większości trafiały one na konto gminy jako darowizna) to sprawiedliwy i surowy wyrok? Nie mnie to oceniać, więcej do powiedzenia mieliby zapewne mieszkańcy gminy. Najważniejsze, że w tej podleszczyńskiej gminie zapanował teraz spokój, bo w międzyczasie wybrano już nowego wójta. Miejmy nadzieję, że prawego i szarmanckiego wobec kobiet.

A jeśli już jestem przy temacie naszej prokuratury, to wyznam, iż nie podoba mi się jej spychologia w innej, nie mniej bulwersującej opinię publiczną, sprawie. Niedawno dwie kobiety złożyły do prokuratury doniesienie na lekarza, który badał je – ich zdaniem mocno niestosownie – w związku z egzaminem na prawo jazdy. Ów lekarz to osoba znana w środowisku, także lokalny polityk, radny powiatowy. I co robi na to doniesienie prokuratura? Przekazuje sprawę do innej jednostki, by nie być posądzoną o stronniczość. Nie rozumiem dlaczego w jednym przypadku prokuratura ma odwagę postawić w stan oskarżenia wójtów gminy, a w innym – lekarza-radnego już nie?

Robert Lewandowski

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: