Agnieszka mieszka w Święciechowie, bardzo blisko nas. Startuje w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.

materiał xTRI.pl – portal triathlonisów

Pogoda była wymarzona do ścigania – 20 stopni, słońce i chmury na raz. To był dobry dzień. Tak swój start w Hamburgu podczas kolejnej odsłony serii Mistrzostw Świata w Triathlonie podsumowuje Agnieszka Jerzyk – nasza olimpijka która pokazuje, że jej forma wzrasta zgodnie z planem. Najlepsza dyspozycja ma przyjść za mniej niż 2 tygodnie w Londynie podczas Igrzysk Olimpijskich.

Niedzielny wyścig zakończył się zwycięstwem Erin Densham która złoty medal zapewniła sobie piorunująco szybkim biegiem – jako jedyna z pań pobiegła poniżej 17 minut (w Hamburgu wyścig został rozegrany na dystansie sprinterskim – 750-20-5). Druga na mecie była Emma Moffat której udało się obronić swą lokatę przed szarżującą Amerykanką – Sarą Groff.

Szósta lokata Jerzyk jest jej największym sukcesem w tej serii. Zacznę od tego, że w Hamburgu nigdy nie wyszedł mi żaden start i nie przepadałam za tymi zawodami. Do Hamburga przyciągała mnie zawsze atmosfera i tłumy kibiców oraz dogodny termin zawodów. Przed startem miałam niezłego „pietra” – bałam się pływania bo było w piankach i miałam gdzieś obraz siebie wchodzącej na ostatniej pozycji tak jak było to rok temu – mówi Agnieszka.

Po starcie mężczyzn którzy startowali dzień wcześniej zaczęłam się też obawiać jazdy na rowerze. Naprawdę to że chłopaki po rowerze dojechali cali i zdrowi do T2 to był cud. Na zakrętach nie mieli strachu. Przed startem chciałam znaleźć się w pierwszej dwudziestce więc wiedziałam, że muszę dać z siebie wszystko. Podczas pływania cały czas miałam wrażenie, że płynę na końcu więc przebierałam rękoma ile się dało by przesunąć się do przodu. Jak się okazało płynęłam na końcu pierwszej grupy, a do pierwszej zawodniczki straciłam tylko 20 sek. Może to zasługa mojej nowej pianki ??

Zmiana w T1 była naprawdę dobra. Pianka ześlizgnęła się ze mnie błyskawicznie dzięki solidnej dawce Trislide jaką na siebie zaaplikowałam i szybko wskoczyłam na rower. Początek roweru pojechałam naprawdę mocno bo wiedziałam, że mam szanse dogonić pierwszą grupę która się formowała i udało się. Początkowe okrążenia było bardzo mocne i dziewczyny jechały naprawdę szybko. Na kolejnych okrążeniach było już lżej. Zwłaszcza ostatnie koło było mocno zluzowane i przed samą T2 dojechała do nas 2 grupa.

b_500_450_16777215_00_http___www.triathlon.org_images_hr_galleries_MSJ_5844_medium.JPG

Z boksu wybieglam na około 15 miejscu ale szybko przesunęłam się do przodu. Długo biegłam na 5 pozycji ale tak w połowie biegu złapała mnie kolka. Nie taka z którą nie dało się biec – poprostu czułam spory dyskomfort. Na około kilometr przed metą widziałam jak zbliża się do mnie Australijka Gentle która jest bardzo mocna biegowo. Wiedziałam, że jak chcę z nią wygrać to muszę przyspieszyć. Ostatni kilometr był dla mnie ciężki ale na szczęście kolka puściła i mogłam przyspieszyć.

Gratulacje dla Agnieszki – cały czas trzymamy kciuki za udany start na Igrzyskach!

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: