Afera gruntowa w Lipnie?

Prokuratura Rejonowa w Lesznie sprawdza, czy nie doszło do przestępstwa podczas sprzedaży ziemi w gminie Lipno.materiał elka.pl

 

Zdaniem mieszkańca Wilkowic Sylwestra Przydrożnego były wójt Janusz Chodorowski wprowadził społeczność wsi w błąd co do kilkunastu hektarów należących do sołectwa. Sam Chodorowski zapewnia, że działał zgodnie z prawem.
O podejrzeniach Sylwestra Przydrożnego, mieszkańca Wilkowic, autora bloga twojagminalipno.pl poinformowała Panorama Leszczyńska. Złożył on w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego już wójta Lipna Janusza Chodorowskiego. Zdaniem blogera pod koniec 2008 roku Chodorowski przekonał mieszkańców Wilkowic do sprzedaży gruntów należących do sołectwa prywatnym nabywcom. Na zebraniu wiejskim tłumaczył, że przez ziemię przechodzić ma ekspresowa droga S-5, a budująca ją Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przejmie ją bez za darmo. Dlatego lepszym interesem będzie wcześniejsza sprzedaż gruntów.

Przydrożny stwierdził, że to twierdzenie nie było zgodne z prawem, ponieważ tak zwana „specustawa” o budowie dróg mówi o odszkodowaniach za grunty, na które wieś mogła liczyć. Poza tym ówczesny wójt wnioskował o zgodę na sprzedaż 6 hektarów ziemi, podczas gdy faktycznie sprzedano dwa razy więcej. -Myślę, że to szczególnie zabolało mieszkańców Wilkowic – powiedział Radiu Elka Czesław Fedyk, przewodniczący Rady Gminy Lipno. Jego zdaniem wątpliwości budzą tłumaczenia byłego włodarza o nieodpłatnym przejęciu ziemi pod „Piątkę”. -Nie chce mi się wierzyć, że działał celowo, ale może był niedoinformowany – mówi Fedyk – ziemię sprzedano za bardzo niską cenę, dziesięć razy niższą niż to, co płaci GDDKiA.

Były wójt Janusz Chodorowski zapewnia jednak, że działał w zgodzie z prawem. Jako argument przedstawia artykuł 20 „specustawy” mówiący o tym, że grunty Skarbu Państwa albo jednostek samorządu terytorialnego są przekazywane pod drogi nieodpłatnie i podkreśla, że sprzedając hektary w prywatne ręce zarobił dla gminy kilkaset tysięcy złotych. -Nie mam żadnej wątpliwości, że postąpiłem słusznie i zgodnie z prawem – powtarza – gdyby coś było nie tak, na transakcje nie zgodziłaby się kancelaria notarialna.

Transakcją sprzed czterech lat zajęły się obecne władze gminy. -Zleciłem zbadanie tej sprawy, jak wyglądały przetargi i czy wszystko było zgodne z obowiązującym w 2009 roku prawem – mówi wójt Jacek Karmiński – na razie nie zajmuję jednak żadnego stanowiska. Dodaje on, że poprosi także GDDKiA o informację, jak wyglądało przejmowanie ziemi pod drogi w innych gminach.

W sierpniu leszczyńska prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, czy doszło do popełnienia tak zwanego „przestępstwa urzędniczego”, czyli niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Michał Smętkowski, zastępca Prokuratora Rejonowego informuje, że to już drugie podejście śledczych do tematu. -W zeszłym roku wpłynęło zawiadomienie jednego z mieszkańców, jednak wtedy po sprawdzeniu odmówiliśmy wszczęcia śledztwa ze względu na brak wystarczających dowodów – mówi – teraz mamy kolejne materiały, które rzuciły na sprawę nowe światło. Te materiały to między innymi protokoły komisji rewizyjnej rady Rady Gminy Lipno. Prokurator zaznacza, że śledztwo jest w bardzo wczesnej fazie i prowadzone jest „w sprawie” a nie „przeciwko” komukolwiek. Nie wyklucza też, że przed postawieniem ewentualnych zarzutów trzeba będzie powołać biegłych. (jad)

O Autorze

Andrzej Nowak - autor bloga, mieszkaniec Wilkowic. Interesują mnie wydarzenia kulturalne i polityczne na terenie gminy Lipno, w której mieszkam. Przedstawiam własne przemyślenia.

Podobne Posty

2 komentarze

  1. inny mieszkaniec

    Żaden lekarz już im nie pomoże,oni powinni się modlić o zdrowie bo o rozum to jest już za póżno.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: